Chyba nie trafiłam jeszcze na szampon z drogerii, który zawierałby więcej składników roślinnych niż syntetycznych. Przez kilka miesięcy testowałam i analizowałam dziesiątki szamponów. To doświadczenie uświadomiło mi, że przemysł kosmetyczny jest szpetny i totalnie ściemniany. A my się na to nabieramy, często nie zdając sobie z tego sprawy.


Niestety niemal wszystkie drogeryjne szampony zawierają składniki, które mogą zaszkodzić Twojemu zdrowiu i środowisku. Takim syntetykiem jest na przykład Sodium Laureth Sulfate, czyli SLS. To jedna z najbardziej niebezpiecznych substancji rakotwórczych w przemyśle kosmetycznym. Jest tani, łatwo się pieni, więc producenci wykorzystują go na potęgę. Wielu ludzi uważa, że im więcej piany, tym włosy i ciało jest czystsze. Jednak tak nie jest. Piana sama w sobie nie pomaga oczyścić włosów, a jedynie sprawia wrażenie „super czyściciela”.


Jeśli kiedykolwiek zastanawiałaś się, dlaczego na etykietach szamponów zawsze widnieje ostrzeżenie „unikać kontaktu z oczami”, to odpowiedzią jest SLS. To bardzo drażniąca substancja, szczególnie dla skóry alergicznej, błony śluzowej i górnych dróg oddechowych. Mocno narusza strukturę cebulki włosa, co skutkuje osłabieniem i w efekcie wypadaniem włosów. Nie mówi się o tym głośno, ale SLS przenika do organizmu. Może uszkodzić układ immunologiczny i powodować silne alergie skórne. I na podsumowanie: ten okropny syntetyk jest niemal wszędzie: w szamponach, pastach do zębów, żelach do kąpieli i pod prysznic, żelach oczyszczających twarz, płynach do mycia naczyń i rąk. Mamy z nim kontakt kilkakrotnie w ciągu jednego dnia. Gdy myjemy zęby, włosy, ciało, naczynia, ubrania kumulujemy SLS w naszych ciałach. Koniec tego straszenia. Wierzę, że po przeczytaniu kilku linijek jesteś bardziej świadoma i tak jak ja brzydzisz się przemysłem kosmetycznym. Na szczęście istnieją „dobre” kosmetyki i za chwilkę opowiem o jednym z nich.

Śledź mnie na Facebooku: 


Na to zwracam uwagę przy wyborze szamponu do włosów:

 

  • naturalność składników (oczywiście bez syntetycznej chemii)  
  • jak moje włosy “zachowują” i wyglądają zaraz po wymyciu i wysuszeniu  
  • jak reaguje moja skóra głowy, szyi, ramion i pleców
  • czy firma jest etyczna i wybiera surowce z organicznych upraw
  • zapach, pienienie się, konsystencja, butelka

TESTUJĘ:

Szampon do częstego mycia głowy ANTHYLLIS ECO BIO, 250 ml

www.drogeria-ekologiczna.pl

 


Co zawiera? 

Szampon zawiera ponad 95% naturalnych składników. Producent podkreśla ekologiczność wyciągu z lnu i pokrzywy, które to pochodzą z kontrolowanych upraw. Kosmetyk jest przebadany pod względem zawartości niklu, chromu i kobaltu (o wartości mniejszej niż 0,4 ppm).  To mój pierwszy szampon, który zawiera aż taką ilość naturalnych, niealergicznych składników. I o ich działaniu przekonałam się już po pierwszym myciu głowy. Przeanalizowałam i rozpisałam dokładny skład szamponu:


  • woda
  • Betaina kokoamidopropylowa – substancja otrzymana z kokosa, odpowiada za wytwarzanie piany, 
  • Sodium Lauroyl Sarcosinate – łagodniejszy zamiennik SLS i SLES.
  • Glukozyd kaprylowo kaprynowy – naturalny, nieszkodliwy detergent do oczyszczania i wytwarzania piany
  • Chlorek sodu – czyli sól. Usuwa nieprzyjemny zapach, zagęszcza szampon,
  • wyciąg z lnu – właściwości nawilżające i łagodzące,
  • ekstrakt z pokrzywy zwyczajnej – wzmacnia i chroni słabsze włos,
  • wyciąg z protein zboża – umacnia i nadaje włosom blask,
  • ekstrakt z hibiskusa – zmiękcza włosy, ułatwia rozczesywanie,
  • Olej z anyżu gwiazdkowego – tonizuje, działa przeciwbakteryjnie, leczy choroby skóry,
  • Zapach uzyskany z olejków eterycznych pozyskanych z naturalnych upraw,
  • Kwas mlekowy – nawilża naskórek,
  • Benzoesan sodu – substancja pochodzenia roślinnego, chroni kosmetyk przed rozwojem bakterii,
  • Sorbinian potasu – konserwant, który chroni kosmetyk przed pleśnią i drożdżami.

Aqua(Water), Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Caprylyl/Capryl Glucoside, Sodium Chloride, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Urtica Dioica (Nettle) Extract*, Glycerin, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Hibiscus Esculentus Extract, Illicium Verum (Anise) Seed Oil, Parfum (Fragrance), Lactic Acid, Sodium Benzoate Potassium Sorbate.



 Jak działa? 

Szampon jest bardzo delikatny, ale mimo tego dokładnie oczyszcza skórę głowy i włosów. Bez obaw można stosować go każdego dnia. Dla mnie nie było to konieczne, bo po umyciu włosy wyglądały na świeże przez trzy dni. Szampon jest przezroczysty, łatwo się pieni i szybko zmywa. Koi suchą i podrażnioną skórę głowy. Włosy błyszczą się i nie puszą.


Jak pachnie?

Zapach naprawdę mnie uzależnił! Jest cudowny, naturalny, zdecydowanie inny od zapachów szamponów, jakie kiedykolwiek stosowałam. Uwielbiam go! Po wysuszeniu włosów jest delikatnie wyczuwalny.


Opakowanie

Wyróżnia się spośród tradycyjnych opakowań szamponów do włosów. Jest zgrabne, przyjazne podróżom i bez problemu zmieści się do kosmetyczki. Widać przez nie ile jeszcze kosmetyku zostało.



Czy kupię go ponownie?

Zdecydowanie tak, bo to mój faworyt i ulubieniec spośród wszystkich szamponów jakie do tej pory stosowałam. Jest nieco droższy od standardowych szamponów, ale zdecydowanie jest wart swojej ceny. Szampon posiada cetryfikat ICEA (Instytut Certyfikacji Etyczny i Środowiskowy) co między innymi oznacza, że kosmetyki nie są produkowane z upraw modyfikowanych genetycznie i nie posiadają substancji szkodliwych: parabenów, pochodnych ropy naftowej, syntetycznych).


Podsumowując: komu polecam ten szampon?

Jestem pewna, że polubi się z każdym rodzajem włosów, a szczególnie z przetłuszczającymi się, puszącymi i cienkimi. Jest przyjazny dla skóry, również tej alergicznej i wymagającej. Polecam go przede wszystkim kobietom, które nie tylko chcą dbać o siebie, ale także nie jest im obojętne zatruwanie środowiska. Miliony szamponów zawiera tak bardzo szkodliwe dla przyrody syntetyki czy surowce pochodzenia zwierzęcego.