Znalezienie kremu dla cery wrażliwej jest nie lada wyzwaniem. Półki drogeryjne uginają się od takich specyfików, ale jak wybrać ten najlepszy? W przystępnej cenie, kojących właściwościach i na bazie naturalnych składników? Dzisiaj pod lupę bierzemy krem z serii ROSE CARE marki Bielenda. Przez ostatnie 3 tygodnie testowałyśmy: Krem różany nawilżająco – kojący. Efekty? Zapraszamy na recenzje! 

 

 

KONSYSTENCJA I OPAKOWANIE

Zacznijmy od tego, że krem przeznaczony jest dla cery delikatnej, wrażliwej i szukającej ukojenia. Trądzikowe cery też będą zadowolone! Produkt jest w formie pół żelowej. Bardzo szybko się wchłania, pozostawiając na skórze urzekający zapach róży. Stworzony pod makijaż. Kremik ma kolor pudrowy. Opakowanie szklane, bardzo gustowne, o wdzięcznej szacie graficznej. Ozdobi każdą toaletkę. Bardzo nam się podoba.

 


SKŁAD

Najważniejsze składniki to: szlachetny olejek z owoców róży, nawilżający kwas hialuronowy oraz antyoksydacyjny kompleks witamin C+E. Wszystkie razem mają zapewnić skórze nawilżenie, ochronę i dodać zdrowego blasku. 

 


DZIAŁANIE

Przy codziennym stosowaniu, krem ma dać efekt satynowej miękkości skóry, wygładzić ją, absolutnie nie obciążyć. Jednocześnie natychmiast zredukować uczucie suchości i dyskomfortu. Kremik nie powinien wysuszać naskórka, ani naruszyć jego naturalnej bariery ochronnej. To główne obietnice producenta. Czy się sprawdziły? Czytajcie dalej!