Wraz z wiekiem pragnienie posiadania młodej i świeżej cery jest jak mantra. Marzymy, śnimy o nowych produktach, które uchronią nas od zmarszczek. Producenci kosmetyków doskonale o tym wiedzą. Dzisiaj nasze zdanie na temat serum, które straszy ceną, a jakością nie powala. Biotherm, Blue Therapy Accelerated Serum Przeciwstarzeniowe. 

 

Czy po miesięcznym stosowaniu wystąpiły reakcje alergiczne? 

Przez okrągły miesiąc, dzień w dzień, rano i przed snem nakładałam serum na twarz. Nie mieszając z kremem, ani żadnym innym specyfikiem. Po tylu testach mogę stwierdzić, że na mojej wrażliwej cerze nie wystąpiła żadna reakcja alergiczna, nie pojawiły się wypryski, nie zaobserwowałam zatkania porów.

 

Czy wyróżnia się składem? 

Skład serum jest bardzo przyjemny. Zawiera między innymi algi niebiesko – zielone AFA o właściwościach regenerujących, złociste Laminaria ochroleuca o właściwościach ujędrniających oraz czysty plankton termalny o właściwościach wzmacniających i łagodzących.

 

Jaki ma zapach?

Zapach morski, nienachalny przez co aplikacja jest przyjemnością.

Jaki ma kolor? Czy nadaje się pod makijaż? 

Serum idealnie sprawdza się pod makijaż, który utrzymuje się na nim standardowe 8h. Tyle maksymalnie noszę podkład na twarzy. Kolor mleczny, z miniaturowymi drobinkami.

 
Jaką ma konsystencję? 

Konsystencja wodnista, produkt jest bardzo wydajny. Po miesiącu stosowania ubytek niewielki. Wystarcza kilka kropel, aby pokryć całą twarz.

 

Jak oceniacie opakowanie? 

50 ml serum zamknięto w szklanej buteleczce z pipetą. Wygląda obłędnie na toaletce.
 

Czy kupicie serum ponownie?

Nie. Z prostego powodu. To kosmetyk, który jest typowym gadżetem. Efektu odmłodzenia, wygładzenia zmarszczek nie widać i szczerze trudno się dziwić. To tylko produkt kosmetyczny, nie lifting czy wizyta u kosmetyczki. Jego używanie łechta kobiecą miłość do drogich kosmetyków. Przyjemnie się go używa, krzywdy nie robi, ale nie zaobserwowałam żadnych zmian na twarzy.