Niedawno zorientowałam się, że moje ulubione kosmetyki to te, które mogę jeść. Olej z czarnuszki, sasankowy, sezamowy, masło kokosowe i mnóstwo innych tłuszczów krąży między moją kuchnią a łazienką. A wszystko zaczęło się od książki „Oleje roślinne zimnotłoczone” autorstwa Dr Małgorzaty Pierko.


W temat olei roślinnych wkręciłam się, gdy poszukiwałam idealnego oleju do smażenia. W internecie trafiłam na miliony wypowiedzi specjalistów na temat tłuszczów w naszej diecie. To szalone, że każdy ma inne zdanie na ten temat. Jedni mówią, że olej rzepakowy jest rakotwórczy, a inni, że jest najlepszy, bo dostarcza niezbędnych kwasów tłuszczowych dla organizmu. Zakręciło mi się w głowie od ilość sprzecznych informacji. W dodatku niewiele z nich jest poparte konkretnymi badaniami. Wciąż nie wiedziałam, jaki olej powinien znaleźć się na patelni. Znalazłam go dopiero po przeczytaniu książki “Oleje roślinne zimnotłoczone”, dr Małgorzaty Pierko.



Pierwsza część książki to ciekawe wprowadzenie do świata olejów. Autorka opisuje ich podział, zastosowanie, wykorzystanie, rolę i zapotrzebowanie w organizmie. Informacji jest mnóstwo i temat olejów jest chyba w 100% wyczerpany. Tutaj dowiemy się też, które oleje stają się trujące, jeśli je podgrzejemy i na co zwrócić uwagę podczas kupowania oleju, aby nie dać się chwytom marketingowym. Pierwsze rozdziały uświadomiły mi, jak ważne w diecie są tłuszcze. Ich niedobór lub zła proporcja objawia się między innymi pryszczami i zaskórnikami, dlatego zanim pobiegniesz do drogerii po krem na wypryski, powinnaś dobrze zastanowić się, co jesz.  



Druga część książki spodobała mi się jeszcze bardziej. Jest tu dokładny opis aż 92 olejów i maseł. Są scharakteryzowane pod względem zastosowania, właściwości, sposobu pozyskiwania i przechowywania. Wiele z nich włączyłam do mojej pielęgnacji i zakochałam się w ich działaniu! Olej Marula wygładza drobne zmarszczki mimiczne. Wystarczy codziennie wklepać dwie krople w skórę wokół oczu, a po miesiącu zmarszczki się zmniejszą. Migdałowo-marcepanowy zapach oleju z pestek śliwek jest najlepszy do masażu, bo odpręża na maksa. Olej z czarnuszki to mój faworyt i nie raz uratował moją skórę przed przesuszeniem. I tak dalej…. Do tego mnóstwo ciekawostek i przepisów na domowe kosmetyki do ciała i włosów. Książka jest pełna informacji, których nie można znaleźć w internecie.



Książka jest genialnie wydana! Jest nieco większa od standardowych książek (format A4). Ma grubą okładkę i 272 strony. Mnóstwo w niej piękny zdjęć roślin, z których tłoczy się oleje. Ciekawostki i ostrzeżenia przedstawione są w formie dymków “Czy wiesz, że…” i “Uwaga!”. Są też tabelki ze składnikami poszczególnych olejów oraz zapotrzebowania na nie. Autorka podpowiada, jaki olej wybrać do każdego typu cery i włosów. 



W olejach roślinnych drzemie ogromny potencjał, dlatego stanowią 90% moich kosmetyków. Bez odpowiedniej motywacji ciężko jest zmienić dietę i się jej mocno trzymać. Jeszcze trudniej zrezygnować z drogeryjnych kosmetyków i zacząć smarować się olejami. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę ze świadomym odżywianiem i naturalną pielęgnacją to książka „Oleje roślinne zimnotłoczone” wprowadzi Cię do tego świata. Z całą pewnością osoby, które „siedzą” w temacie naturalnych kosmetyków będą  także zachwycone tą książką. W mojej biblioteczce jest już pokaźna grupa lektur o tematyce naturalnej pielęgnacji i kosmetyków DIY, ale w żadnej z nich nie ma aż tak szczegółowej analizy surowców.


Jeżeli chcielibyście kupić książkę, zajrzyjcie TUTAJ

Dziękuję Polskiej Grupie Idea S.C.

Znalezione obrazy dla zapytania polska grupa idea s.c.


tekst: Joanna Postrzednik