Czy wyobrażasz sobie pielęgnację skóry bez użycia peelingu? Zapewne nie. To właśnie ten kosmetyk usuwa zrogowaciały naskórek i ujędrnia skórę. Jednak peeling może być zdradliwy. Nie przepada za nim wrażliwa i bardzo przesuszona skóra. Specjalnie dla takich osób Asia przetestowała peeling borowinowy do odnowy biologicznej od Tołpa. Efekt? Przeczytajcie recenzję.

TOŁPA, spa bio, anti stress, peeling borowinowy do odnowy biologicznej

od 5zł do 8 zł


 

Czy po tygodniowym stosowaniu wystąpiły reakcje alergiczne? 

Moja skóra uwielbia się przesuszać i mimo regularnego stosowania balsamów i olejków, wciąż jest sucha. W dodatku jest alergiczna, więc prawie każdy test nowego kosmetyku zostawia skutki w postaci swędzenia i czerwonych wyprysków. Po czterech seriach stosowania peelingu od TOŁPY nie wystąpiła u mnie żadna reakcja alergiczna. Zero zaczerwienień, zero swędzenia, zero wyprysków.


Czy wyróżnia się składem? 

Skład jest oryginalny, jeszcze nigdy nie spotkałam się z podobnym połączeniem. Niektóre nazwy są bardzo tajemnicze ale jak się okazało dają dużo dobra skórze. Najwięcej jest Ethylhexyl Stearate – składnika, który zapewnia nawilżanie i zapobiega odparowywaniu wody z naskórka. Kolejne nazwy brzmią jeszcze przyjemniej: borowina, sól morska, piasek wulkaniczny, łupiny orzecha kokosowego, olej macadamia, naturalne olejki eteryczne z lawendy, geranium, petitgrain i szałwii. Ogromy plus za brak sztucznych barwników, PEG – ów, silikonów, oleju parafinowego, parabenów i donorów formaldehydu.


Jaki ma zapach?

Zapach jest ziołowy, bardzo specyficzny, intensywny. Niestety po kilku minutach wdychania stał się lekko drażniący. Użyłam bardzo małą ilość peelingu, a woń rozniosła się po całej łazience i została na bardzo długo.


Jaki ma kolor? 

Za względu na sporą zawartość soli morskiej, peeling jest biały z widocznymi, czarnymi drobinkami piasku wulkanicznego i łupin orzecha kokosowego.


Jaką ma konsystencję? 

Konsystencja jest bardzo zwarta, niczym wosk. Po nałożeniu doskonale rozpuszcza się i rozprowadza na skórze, pozostawiając oleistą powłokę, która zabezpiecza skórę przed utratą wody.


Jak oceniasz opakowanie? 

Uwielbiam wszystkie opakowania marki TOŁPA. Są proste, dobrze wykonane i fajnie wyglądają w łazience. Saszetka jest dosyć duża, a peelingu jest sporo, bo aż 42 gramy. Z powodzeniem wystarczy na przynajmniej dwie aplikacje.


Jak oceniasz działanie? 

Peeling doskonale usuwa martwy naskórek. Po jego nałożeniu i masażu, skóra lekko zaczyna szczypać, jednak nie wpływa to na zaczerwienienia. Po zabiegu naskórek jest super delikatny i co ważne zabezpieczony warstwą oleistą, która się nie lepi lecz dodatkowo ujędrnia skórę i nie pozwala na przesuszenie. Zapach utrzymuje się do około godziny. Producent zapewnia odprężenie, relaks i rozluźnienie w czasie stosowania peelingu, jednak nie poczułam większej poprawy humoru czy łatwiejszego zasypiania (które ponoć gwarantuje zawarty olejek szałwii).


Czy kupisz peeling ponownie? 

Jestem zadowolona z efektów, ale zapach jest dla mnie zbyt ostry. Chętnie sięgnę po peelingi tego rodzaju od TOŁPY, jednak zdecydowanie o innym zapachu. Jeśli ktoś uwielbia te klimaty (zawartość różnego rodzaju olejków) i szuka intensywnych, oryginalnych zapachów, z pewnością się w nim zakocha.